IVF

Chasing Dreams

I want to be alone: the rise and rise of solo living

społeczeństwa ludzkie, w każdym czasie i miejscu, zorganizowały się wokół woli życia z innymi, nie sam. Ale już nie. W ciągu ostatniego półwiecza nasz gatunek rozpoczął niezwykły eksperyment społeczny. Po raz pierwszy w historii ludzkości, ogromna liczba ludzi – w każdym wieku, w każdym miejscu, w każdym przekonaniu politycznym-zaczęła osiedlać się jako samotni. Do drugiej połowy ubiegłego wieku większość z nas wyszła za mąż za młodo i rozstała się dopiero po śmierci. Jeśli śmierć przyszła wcześnie, szybko się ponownie ożeniliśmy; jeśli późno, wprowadziliśmy się do rodziny lub oni z nami. Później się pobierzemy. Rozwodzimy się i pozostajemy samotni przez lata lub dekady. Przeżywamy naszych współmałżonków i robimy wszystko, co w naszej mocy, aby uniknąć przeprowadzki z innymi – w tym z naszymi dziećmi. Wchodzimy i wychodzimy z różnych warunków życia: sami, razem, razem, sami.

liczby nigdy nie mówią całej historii, ale w tym przypadku Statystyki są zaskakujące. Według firmy badawczej Euromonitor International, liczba osób żyjących samotnie na całym świecie gwałtownie rośnie, z około 153 milionów w 1996 r.do 277 milionów w 2011 r., co oznacza wzrost o około 80% w ciągu 15 lat. W Wielkiej Brytanii 34% gospodarstw domowych mieszka w nich jedna osoba, a w USA 27%.

współcześni samotni mieszkańcy USA to przede wszystkim kobiety: około 18 milionów, w porównaniu z 14 milionami mężczyzn. Większość, ponad 16 milionów, to dorośli w średnim wieku między 35 A 64 rokiem życia. Osoby starsze stanowią około 11 milionów ogółu. Młode osoby w wieku od 18 do 34 lat liczą ponad 5 milionów, w porównaniu z 500 000 w 1950 roku, co czyni je najszybciej rosnącym segmentem populacji samotnych. W przeciwieństwie do swoich poprzedników, ludzie żyjący dziś samotnie skupiają się na obszarach metropolitalnych.

Szwecja ma więcej samotnych mieszkańców niż gdziekolwiek indziej na świecie, z 47% gospodarstw domowych ma jednego mieszkańca; następnie Norwegia na poziomie 40%. W krajach skandynawskich ich państwa opiekuńcze chronią większość obywateli przed trudniejszymi aspektami życia w samotności. W Japonii, gdzie życie społeczne w przeszłości było zorganizowane wokół rodziny, około 30% wszystkich gospodarstw domowych ma jednego mieszkańca, a odsetek ten jest znacznie wyższy w obszarach miejskich. Holandia i Niemcy mają większy odsetek jednoosobowych gospodarstw domowych niż Wielka Brytania. A narody o najszybszym wzroście w jednoosobowych gospodarstwach domowych? Chiny, Indie i Brazylia.

ale mimo ogólnoświatowego rozpowszechnienia, życie samotnie nie jest tak naprawdę dyskutowane, ani rozumiane. Aspirujemy do zdobycia własnych miejsc jako młodzi dorośli, ale martwimy się, czy można tak zostać, nawet jeśli nam się to podoba. Martwimy się o przyjaciół i członków rodziny, którzy nie znaleźli odpowiedniego dopasowania, nawet jeśli twierdzą, że są w porządku na własną rękę. Walczymy o wsparcie starszych rodziców i dziadków, którzy żyją samotnie po stracie współmałżonka, ale jesteśmy zaskoczeni, jeśli mówią nam, że wolą pozostać sami.

we wszystkich tych sytuacjach życie w samotności jest czymś, co każda osoba lub rodzina przeżywa jako najbardziej prywatną sprawę, podczas gdy w rzeczywistości jest to stan coraz bardziej powszechny.

kiedy toczy się publiczna debata na temat wzrostu samotności, komentatorzy przedstawiają ją jako oznakę fragmentacji. W rzeczywistości rzeczywistość tego wielkiego eksperymentu społecznego jest o wiele bardziej interesująca – i znacznie mniej izolująca – niż te rozmowy pozwoliłyby nam wierzyć. Wzrost samotności był przeobrażającym doświadczeniem społecznym. Zmienia to sposób, w jaki rozumiemy siebie i nasze najbardziej intymne relacje. Kształtuje sposób, w jaki budujemy nasze miasta i rozwijamy naszą gospodarkę.

więc co nim kieruje? Bogactwo generowane przez rozwój gospodarczy i zabezpieczenie społeczne zapewniane przez nowoczesne Państwa opiekuńcze umożliwiły skok. Jednym z powodów, dla których więcej ludzi żyje samotnie niż kiedykolwiek wcześniej, jest to, że mogą sobie na to pozwolić. Jest jednak wiele rzeczy, na które możemy sobie pozwolić, ale nie chcemy tego robić, co oznacza, że ekonomiczne Wyjaśnienie jest tylko jednym z elementów układanki.

oprócz dobrobytu gospodarczego, wzrost wynika z przemian kulturowych, które Émile Durkheim, założyciel socjologii pod koniec XIX wieku, nazwał kult jednostki. Według Durkheima kult ten wyrósł z przejścia od tradycyjnych społeczności wiejskich do nowoczesnych miast przemysłowych. Teraz kult jednostki nasilił się daleko poza to, co Durkheim sobie wyobrażał. Nie tak dawno temu ktoś, kto był niezadowolony ze swojego małżonka i chciał rozwodu, musiał uzasadnić tę decyzję. Dzisiaj, jeśli ktoś nie jest spełniony przez swoje małżeństwo, musi uzasadnić pozostanie w nim, ponieważ istnieje kulturowa presja, aby być dobrym dla siebie.

kolejną siłą napędową jest rewolucja komunikacyjna, która pozwoliła ludziom doświadczyć przyjemności życia społecznego, nawet gdy żyją samotnie. A ludzie żyją dłużej niż kiedykolwiek wcześniej-a dokładniej, ponieważ kobiety często przeżywają swoich współmałżonków o dekady, a nie lata-i dlatego samo starzenie się staje się coraz powszechniejszym doświadczeniem.

chociaż każda osoba, która rozwija zdolność do życia w samotności, uważa to za niezwykle osobiste doświadczenie, moje badania sugerują, że niektóre elementy są szeroko rozpowszechnione. Dziś młodzi pasjansi aktywnie przekształcają życie samotnie jako znak wyróżnienia i sukcesu. Wykorzystują to jako sposób na inwestowanie czasu w rozwój osobisty i zawodowy. Takie inwestycje w siebie są, jak mówią, konieczne, ponieważ współczesne rodziny są kruche, podobnie jak większość miejsc pracy, a w końcu każdy z nas musi być w stanie polegać na sobie. Z jednej strony wzmacnianie siebie oznacza podejmowanie samotnych projektów i naukę cieszenia się własnym towarzystwem. Ale z drugiej strony oznacza to wielki wysiłek, aby być społecznym: budowanie silnej sieci przyjaciół i kontaktów zawodowych.

życie w samotności i bycie samotnym to nie to samo, ale te dwie rzeczy są rutynowo połączone. W rzeczywistości, jest niewiele dowodów, że wzrost samotności jest odpowiedzialny za to, że jesteśmy samotni. Badania pokazują, że to jakość, a nie Ilość interakcji społecznych najlepiej przepowiada samotność. Liczy się nie to, czy żyjemy sami, ale to, czy czujemy się sami. Istnieje duże poparcie dla tego wniosku poza laboratorium. Jak często mówią ludzie rozwiedzeni lub W separacji, nie ma nic bardziej samotnego niż życie z niewłaściwą osobą.

istnieją również dobre dowody na to, że ludzie, którzy nigdy się nie żenią, są nie mniej zadowoleni niż ci, którzy to robią. Według badań są znacznie szczęśliwsi i mniej samotni niż ludzie, którzy są owdowiali lub rozwiedzeni.

w teorii wzrost samotności może prowadzić do wielu rezultatów, od upadku społeczności do bardziej aktywnego społecznie obywatela, od szalejącej izolacji do silniejszego życia publicznego. Rozpocząłem eksplorację społeczeństw singleton z myślą o ich najbardziej niebezpiecznych i niepokojących cechach, w tym egoizmie, samotności i okropnościach związanych z chorowaniem lub samotną śmiercią. Znalazłem pewną miarę tych wszystkich rzeczy. W sumie jednak odszedłem przekonany, że problemy związane z życiem w samotności nie powinny definiować kondycji, ponieważ zdecydowana większość osób, które chodzą solo, ma bardziej bogate i urozmaicone doświadczenie.

czasami czują się samotni, niespokojni i niepewni, czy będą szczęśliwsi w innym układzie. Ale także ci, którzy są małżeństwem lub Mieszkają z innymi. Wzrost samotności przyniósł również znaczące korzyści społeczne. Solówki młodych i w średnim wieku przyczyniły się do ożywienia miast, ponieważ częściej wydają pieniądze, towarzysko i uczestniczą w życiu publicznym.

pomimo obaw, że samotne życie może być niezrównoważone ekologicznie, solówki mają tendencję do życia w mieszkaniach, a nie w dużych domach, i w stosunkowo zielonych miastach, a nie na przedmieściach zależnych od samochodów. Warto wierzyć, że ludzie mieszkający samotnie w miastach zużywają mniej energii, niż gdyby chcieli wybudować dom jednorodzinny.

ostatecznie jest zbyt wcześnie, aby powiedzieć, jak konkretne społeczeństwo zareaguje na problemy lub możliwości generowane przez tę niezwykłą transformację społeczną. W końcu nasz eksperyment z życiem w samotności jest jeszcze w najwcześniejszych etapach i dopiero zaczynamy rozumieć, jak wpływa on na nasze życie, a także życie naszych rodzin, społeczności i miast.

Colm Toibin, 56

Colm Toibin
Colm Tóibín: „nikt mi nie powiedział, że będę najbardziej szczęśliwy w moim życiu, kiedy wzoruję się na zakonnicy, która prowadzi własny klasztor i jest w nim sama.”Eamonn McCabe

nikt mi nie powiedział, Kiedy byłem mały, że mogę tak żyć. Nikt mi nie powiedział, że w wieku 56 lat poznam wszystkie Bary dla gejów w Nowym Jorku, większość irlandzkich i wiele innych barów, takich jak one, pomiędzy. I że będę zadowolony w piątkowy i sobotni wieczór około 10 po prostu czuć, że te bary wciąż tam są, wciąż pełne ludzi wzywających więcej, podczas gdy wszystko, czego chciałem, to być sam w łóżku z książką.

nikt mi nigdy nie powiedział, że będę najbardziej szczęśliwy w moim życiu, kiedy wzoruję się na zakonnicy, która prowadzi swój własny klasztor i jest w nim sama, nie przejmując się gadaniem innych zakonnic ani żądaniami wielebnej matki.

w sobotę budzę się o szóstej i rozkoszuję się nadchodzącym dniem. Uczę w poniedziałki i wtorki; muszę ponownie przeczytać powieść dla każdej klasy i robić notatki na jej temat. Nic nie uszczęśliwia mnie bardziej niż myśl o tym. Często leżę tam, aż do wiadomości o siódmej, uśmiechając się na myśl o nadchodzącym dniu.

cały dzień będę czytać i robić notatki. Najgorszy scenariusz jest taki, że mogę potrzebować innej książki, a to wymaga podejmowania decyzji i samo-konsultacji. Może skończyć się pięciominutowym spacerem do Biblioteki Uniwersyteckiej. Ale zwykle nigdzie nie idę, z wyjątkiem lodówki, jeśli jestem głodny, aby zobaczyć, co tam jest, lub do sofy, aby położyć się, jeśli moje plecy są zmęczone, lub do fotela bujanego, jeśli czuję potrzebę kołysania.

normalnie w lodówce nie ma zbyt wiele. W kuchni jest piekarnik, którego nigdy nie otwierałem. I są garnki i patelnie, których przeznaczenie może być dekoracyjne, o ile wiem. Ale wiem, gdzie są moje notatniki. Są w całym mieszkaniu. To jest najlepsza część. Mogę je zostawić tam, gdzie mi się podoba i nikt ich nie dotyka ani nie chce ich nigdzie odłożyć. Nikt nie wzdycha o książkach i zeszytach. Wszystkie Zeszyty mają historie w połowie napisane w nich, lub bezpańskie zdania w poszukiwaniu domu, lub rozważania, które nie są niczyją sprawą. Jeśli chcę, mogę iść do jednego z nich i dodać kilka akapitów. Nie muszę się usprawiedliwiać, tłumaczyć, ani zwracać uwagi na roztargnionego pisarza, aby zabrać się do pracy. Albo martwić się, że ktoś pod moją nieobecność otworzył jeden z moich zeszytów i stwierdził, że nie podoba mu się ton tego, co tam jest napisane.

nikt mi nie powiedział, Kiedy byłem mały, że nadejdzie czas w moim życiu, w którym ludzie będą oceniani po ilości i jakości menu na wynos dla lokalnych restauracji. I że mogę, bez konsultacji z nikim, w każdej chwili, zadzwonić, zamówić jedzenie, i to wkrótce dotrze do moich drzwi.

a potem jest muzyka, Gdy zapada noc. Mogę zakładać, co mi się podoba, podążać za mrocznymi obsesjami, nie martwiąc się o przygnębienie innych, czy pocieszanie ich. Nie ma nikogo, kto by kwestionował moje zdrowie psychiczne, mój gust muzyczny, czy powiedział: „To znowu? Tylko nie to. Nie słyszeliśmy tego wczoraj?”

i jeszcze kwestia alkoholu. Kiedy byłem nastolatkiem, nikt mi nie powiedział, że przyjdzie czas, kiedy nie będę się trudził piciem. Nikt mi nie powiedział, że gdy nadejdzie sobotni wieczór, będę tęsknił, aby z nikim nie rozmawiać i chcę iść wcześnie spać, a moim jedynym momentem czystej i kapryśnej przyjemności będzie zabranie książki do łóżka, która nie była na zajęcia w przyszłym tygodniu. W przeciwnym razie moje życie jako zakonnicy jest lekcją dla innych, czystym przykładem dobrego przykładu. Ma swoje nagrody rano, kiedy budzę się w ciszy z czystą głową, gotową na więcej.

Colm Tóibín jest autorem

Carmen Callil, 73

Carmen Callil
Carmen Callil: „Samotne życie oznacza wolność, nigdy się nie nudzę, chodzenie do łóżka o ósmej, jeśli mam na to ochotę.”Fotografia: Felix Clay

nigdy nie myślałem o samotnym życiu, ponieważ nie było to coś, na co zdecydowałem, przydarzyło mi się to naturalnie. Co z dzieciństwa wśród ogromnej rodziny, potem Klasztor, byłem rzadko sam. Dzieliłam sypialnię z siostrą, życie z braćmi i matką. Jeden z dziadków mieszkał obok, inni po drugiej stronie ulicy. Wiele ciotek, wujków i kuzynów było tylko krzykiem. Klasztor był czarny z zakonnicami, jego akademiki i sale pełne innych dziewcząt. Opuściłem dom, gdy miałem 21 lat.

prawie od razu zakochałam się w mężczyźnie, który był, niejasno, żonaty. Otwarte małżeństwo, nazwałoby się to dzisiaj. Przez dekadę chciałem być dla niego dostępny, więc przeniosłem się do łóżka nad solnym batonem wołowym w St John ’ s Wood. To był rok 1964. Miałam 26 lat i od tego czasu mieszkam sama.

bardzo lubiłam być zakochana i powtarzałam to zbyt często. Ale też jej nienawidziłem. Mam zdjęcie siebie w wieku dwóch lat, w wózku przed Zoo w Melbourne. Moje pulchne nogi walczą, aby się wydostać: wygląd walki na mojej twarzy dziecka jest ogromny. Tak się czułem za każdym razem, gdy się zakochałem i spędziłem długie okresy z ukochanym obiektem. Często była to nuda: godziny spędzone na robieniu tego, czego chciał ukochany obiekt, zamiast gonić za tysiącem rzeczy żonglujących we własnej głowie. Kiedy byłam zakochana i myślałam o małżeństwie, zawsze czułam się jak dziecko w wózku.

walka z tą niezdolnością skończyła się nagle, gdy zacząłem pracować. Wychowałam się, by myśleć o pracy jako preludium do męża, dzieci, domu. Kiedy założyłem Virago, w 1972 roku, a następnie, od 1982 roku, pracując w Chatto, nuda zniknęła, a dni i lata uciekły.

co lubię w samotności? Największym błogosławieństwem jest liczba przyjaźni, w których możesz się angażować, liczba osób, które możesz kochać. Uwielbiam słuchać ich historii, śledzić ich życie. To może stać się szalone, ale zawsze można przejść przez noc w dzienniku z łóżka wielkimi literami i nie ma nikogo, aby powiedzieć nie. Nie miałbym nic przeciwko posiadaniu dzieci, które mógłbym mieć, ale mam niewystarczającą samoocenę, aby potrzebować powielania siebie na świecie. Prawdę mówiąc, bardziej martwiłam się o moich przyjaciół, o moją pracę i o zrozumienie tego, co się dzieje na świecie, niż kiedykolwiek o to, że nie „smaruję tłuszczu i rozmnażam się”, jak nakazuje Katolicka Służba małżeńska.

życie w samotności oznacza wolność, nigdy się nie nudzę, chodzenie do łóżka o ósmej, jeśli mam na to ochotę, karmienie się, jak mi się podoba, myślenie, doniczkowanie i krzyczenie do radia bez poczucia głupoty. Nigdy nie jestem samotny, dopóki jestem w domu. Mogę udekorować swój dom tak, aby pasował do moich ekscentryczności-nie każdy chce żyć z 200 dzbankami i tysiącami książek. Każdy przedmiot w moim domu przypomina mi kogoś bliskiego. Wiedząc, że wszyscy moi przyjaciele są rozsiani po okolicy, zajmując się swoimi sprawami, ale dostępnymi na końcu telefonu wystarczy.

są i były świetne nuty. Mężczyźni-Auberon Waugh i Lord Longford spring – od czasu do czasu upierali się mi w twarz, że jestem lesbijką. Czułem, że jest to obraza dla kobiet, które są lesbijkami, jak również dla siebie. Nie cierpię dostawać zaproszeń adresowanych do „Carmen Callil & Friend” i często pokuszę się o sprowadzenie mojego psa.

ale jest tak wiele do zrobienia, i do myślenia, i tak wielu przyjaciół do kochania. Są moją opoką. Jeśli mam kłopoty, pomagają mi, a ja nigdy nie martwiłem się o samotną śmierć, ponieważ wszyscy tak robią.

Carmen Callil jest wydawcą i autorką oraz założycielką Virago Press.

Alex Zane, 33

Alex Zane
Alex Zane: „Nie chodzi o egoizm, tylko o to, co się lubi i robi to, co się chce, bez konieczności brania pod uwagę drugiej osoby.”Zdjęcie: Rex

mieszkając samotnie przez ostatnie sześć lat, dzielenie się domem z czymś większym niż kot nie jest czymś, co lubię.

to nie czyni mnie dziwakiem. Nie jestem Normanem Batesem, błąkającym się po mieszkaniu przebranym za matkę – podoba mi się tylko to, że gdybym chciała, mogłabym.

samotne życie zapewnia mi czas potrzebny na naładowanie i uwolnienie aspektów mojej osobowości najlepiej oznaczonych jako „nie do publicznej konsumpcji”. Kiedy Superman potrzebuje przerwy od ratowania planety, trochę czasu dla siebie, gdzie on idzie? Jego twierdza samotności na Kole Podbiegunowym. Mam to, co lubię nazywać moim mieszkaniem samotności w północnym Londynie. Nie porównuję mojego przeciętnego dnia do podbojów ostatniego syna Kryptona, ale ma publiczny wizerunek, który muszę nadążyć, I do którego mogę się odnieść.

„ja” to najlepsza część samotnego życia. Nie chodzi o egoizm, tylko o to, co się lubi i robi to, co się chce, bez konieczności brania pod uwagę innej osoby. OK, to brzmi egoistycznie, ale jeśli masz być egoistą, najlepiej zrobić to sam, więc nikt nie wie.

moja samotność nie jest całkowita. Mam dziewczynę i jesteśmy razem od dłuższego czasu, przez co ludzie zastanawiają się, dlaczego nie mamy wspólnego domu. Prawda jest taka, że często ze mną przebywa. Ma szufladę. Wie, gdzie trzymam cukier. Wiem, jak odłożyć deskę klozetową. Wie, który z trzech pilotów włącza telewizor. Wiem, że sprawdza moją historię Internetu.

to dobrze naoliwiona maszyna. I chociaż nie zostało to jeszcze wypowiedziane na głos, zdaję sobie sprawę, że w końcu nastąpi zmiana. Zmiana, która będzie polegała na tym, że nie będę już jadł paczek ryżu i sosu sojowego do mikrofali na każdy posiłek. Na horyzoncie unosi się widmo współżycia.

jest oczywiście kilka rzeczy, których nie przegapię w życiu solo. Są chwile melancholii, cisza może być zbyt mocna, a jeśli spędziłem trzy dni w moim mieszkaniu, kiedy w końcu wyłonię się pierwsza rozmowa, którą mam z innym człowiekiem, może być niezręcznym romansem, jak nauka mówienia od nowa: „ja … ok … ty, ty, dobrze?”

ale jest jedna rzecz, która Karli wszystkie inne wady życia samemu, jedna rzecz, którą chętnie zostawię. To ma związek z moim Wii. Próbuję wstrząsnąć uczuciem, ale nie mogę. Ostatecznie nie ma bardziej tragicznego obrazu niż mężczyzna stojący na środku swojego salonu, sam, w bokserkach, udający skok na nartach.

Alex Zane to DJ i prezenter telewizyjny.

Esther Rantzen, 71

Esther Rantzen
Esther Rantzen: „chociaż przyzwyczajam się do życia na własną rękę, nadal uważam, że to nie jest naturalne.”Fot. Karen Robinson

po raz pierwszy mieszkam sama w wieku 71 lat. Do tej pory większość zmian, które pojawiły się wraz z wiekiem, była na szczęście stopniowa – potrzeba podkręcenia głośności telewizora nieco wyżej, powiedzmy, i kilka pierwszych siwych włosów – ale ta zmiana była ogromna, nagła i, dla mnie, kataklizmowa.

całe życie byłem otoczony przez ludzi. Jako dziecko dorastałem w rozszerzonej rodzinie. Na studiach żyłem i pracowałem w żywej i energicznej społeczności. Przeprowadzka do mieszkania z współlokatorką, zakładanie rodziny, kąpiel czy pójście spać w nocy, towarzyszyło mi towarzystwo i rozmowa. Teraz, po raz pierwszy, wracam do domu do pustego, cichego mieszkania, nikogo, z kim mógłbym się przywitać, nikogo, kto by słuchał historii moich dni. To było 9 miesięcy na własną rękę i trudne dostosowanie. Ale do tego zmierzam.

moje życie podąża za schematem znanym większości z nas, gdy się starzejemy. Tracisz partnera, w moim przypadku zginął mój ukochany mąż Desmond Wilcox. Dzieci opuszczają dom i tworzą własne życie; moja starsza córka, Emily, przyjmuje dojrzały stopień naukowy; Joshua, lekarz, pracuje w zachodnim kraju; Rebecca, reporterka telewizyjna, Mieszka z mężem i spodziewają się pierwszego dziecka.

nie mogę ich dręczyć, żeby spędzali ze mną więcej czasu. Zamiast tego znalazłem sposoby na to, by samotność była mniej samotna. Redukcja z domu rodzinnego do mieszkania była bardzo pomocna. Nie tylko nie ma już pustych sypialni, ale biorąc pod uwagę znacznie mniej miejsca, obrazy i ozdoby, które znaczą dla mnie najwięcej, zawsze są w moim oku. Odcisk, który dała mi matka, jest na ścianie mojej sypialni, zamiast na dole w moim starym gabinecie, więc wita mnie, jak tylko się obudzę. Wazon, który dał mi mój najlepszy przyjaciel, leży na moim stole, zamiast schować go w szafce.

samodzielne zasypianie to problem, ale postanowiłem nie mieć telewizora w sypialni. Próbowałem go przez chwilę i chociaż Newsnight był idealnym lekarstwem na bezsenność, nie znosiłem budzenia się o świcie z krzyczącym do mnie ekranem. Zasypiam więc przy klasycznym radiu, które towarzyszy moim marzeniom przyzwoitą muzyką.

rozumiem, dlaczego amerykańskie badanie ponad 300 000 starych ludzi wykazało, że samotność jest tak samo szkodliwa dla zdrowia jak palenie. Być może spędziłeś całe życie opiekując się swoją rodziną; teraz, gdy cię nie potrzebują, wydaje się bezcelowe dbanie o siebie. Gotowanie dla jednego wydaje się zbyt dużym wysiłkiem – nie mogę zebrać energii ani entuzjazmu, aby zrobić gorące jedzenie dla siebie. Ser, herbatniki i owoce wypełniają luki.

chociaż przyzwyczajam się do życia na własną rękę, nadal uważam, że to nie jest naturalne. My, ludzie, jesteśmy zwierzętami stadnymi. Gdyby pozostawiono to mnie, kazałbym nam żyć w długich domach, takich jak te w Nepalu, z wszystkimi pokoleniami spakowanymi razem. Ewoluowaliśmy, by polegać na sobie nawzajem, potrzebujemy siebie nawzajem, szczególnie tych starych. Gdybym była 70-letnią kobietą, nigdy nie przeżyłabym sama. Bez ciepła i ochrony plemienia wokół mnie, pierwsza mroźna zima by mnie wykończyła. Ale gdybym była kobietą z epoki kamienia łupanego, byłbym bez grypy i pomostów dentystycznych, które pozwalają mi chwalić się, że 70 to nowa 50.

bywają poranki, kiedy z zadowoleniem chodzę w swoim własnym tempie, oglądając wschód słońca, gdy popijam sok pomarańczowy, cieszę się, że nikt inny nie zaśmieca mieszkania, zużywając ostatnią torebkę herbaty lub rolkę kibla bez jej wymiany. Wkrótce nastąpi kolejny kataklizm w moim życiu, przybycie wnuka. Niektórzy twierdzą, że wtedy będę patrzeć wstecz na te dni sam z nostalgią. Bzdura. Nie mogę się doczekać.

• Esther Rantzen planuje stworzyć infolinię dla osób starszych, srebrną linię, aby walczyć ze skutkami izolacji i samotności.

Sloane Crosley, 33

Sloane Crosley
Sloane Crosley: „lubię być w stanie wrócić późno do domu i zapaść się do łóżka, nie martwiąc się, że obudzę kogoś moim pijanym zdejmowaniem butów.”Corbis

dobrzy przyjaciele, para, w tym miesiącu zostają wyrzuceni z mieszkania. Przyzwoite mieszkania mogą być trudne do zdobycia na Manhattanie, więc wszyscy są na pokładzie, starając się pomóc w poszukiwaniach.

„może coś wiem”, wysłałam maila do męskiego oddziału pary. „Jaki jest Twój budżet?”

„płacimy teraz 4400 dolarów” – odparł.

co za pad można dostać za tą cenę!

usiadłem z powrotem od komputera i Moc dwóch. Nie ma nic podobnego. Zwłaszcza jeśli chodzi o płacenie rachunków za media, rodzicielstwo, gotowanie wyszukanych posiłków, kupowanie dorosłego łóżka, skakanie na linie i podnoszenie ciężkich maszyn. Świat faworyzuje pary. Kto chce marnować Drewno budując Arkę dla singletonów? Nawet słowo” singleton”, przynajmniej dla amerykańskiego ucha, czyta się jako szczególnie obraźliwe. Nigdy go nie używamy i dlatego wystaje w rozmowie. Być może jest to uciążliwe ze względu na podobieństwo do słowa „prostak”, którego używamy.

mieszkam sam. Przez krótki czas żyłem również ze znaczącymi (a czasami nie tak znaczącymi) innymi. Prawdę mówiąc, tak czy inaczej było dobrze. Obie strony mają głębokie zalety i wady, zbyt wiele po obu stronach, aby je wymienić na poważnie.

mam nadzieję, że kiedyś podpiszę umowę najmu z inną osobą, ale cóż, nie dręczy mnie to, że jeszcze tego nie zrobiłem. Ujmę to w ten sposób: nigdy nie musiałem gwałtownie szarpać się za własną poduszkę o 2 w nocy, aby przestać chrapać.

w przeszłości nie postrzegałem stanu mojego mieszkania i stanu mojego życia miłosnego jako połączonego. Taka jest natura bycia stosunkowo młodym i życia w środowisku miejskim, w którym drogie opłaty za wynajem mogą nawiązać lub zerwać relacje. Kohabitacja wydaje się większym skokiem w miastach, ponieważ tym trudniej jest się wydobyć, jeśli coś pójdzie nie tak. To sprawia, że inaczej funkcjonujący dorośli żyją z matkami.

chodzi o to, że jestem nowym singlem. W tym tygodniu (i kilka kolejnych po nim, podejrzewam), życie samotnie czuje się świeżo związane z byciem samotnym. Do tego mam kota. Do tego lubię jeść łyżki masła migdałowego nad zlewem, wkładać ten obrzydliwy Szwedzki balsam do włosów przed snem i spać w starych sukienkach koktajlowych. Nic z tego nie było inne, Kiedy byłem romantycznie związany z innym człowiekiem, ale nagle te mikro-działania źle wróżyły jako reklama mojego życia.

kiedy byłem związany towarzysko, nikt nie zauważył, że jestem niezwiązany. Dwoje ludzi wychodzi razem na kolację, spotyka się na pokazach, wyjeżdża na wakacje i nagle życie po drugiej stronie miasta nie jest takie wielkie. Ale budulec naszej codziennej egzystencji był zawsze oddzielny. On nigdy nie płacił czynszu, a ja jego. Nigdy nie był przedmiotem niezręcznych rozmów z moim przełożonym w sprawie zatkanych kanalizacji. Nigdy nie byłem narażony na pytanie etykiety napiwków jego portier wokół wakacji. Chociaż większość moich przyjaciół, przywiązanych i nie, znajduje się w tej samej sytuacji życiowej, społeczeństwo nadal po cichu potępia mieszkańca jednego gospodarstwa domowego na jedną z dwóch diagnoz:

1) Hyper control: mieszkam sam, ponieważ jestem nieelastyczny, nietolerancyjny, prawdopodobnie noszący Rękawiczki mysofobiczne i tak rygorystyczny w stosunku do mojego własnego harmonogramu, że nie zostawiam miejsca dla współlokatora, kochanka lub tajemniczego włoskiego mieszkańca, który zdarza się moonlight jako DJ.

2) kompletny brak kontroli: bez nikogo do odbicia, moje dziwne zachowania poszły niezauważone, a moje ciało niezauważone. Jestem społecznie niezręczny na świecie, podczas gdy mój dom jest pełen robactwa i trzaskającego dźwięku złamanych snów.

kto z nas nie doświadczył elementów obu państw? Co to oznacza na przyszłość? Nie miałbym nic przeciwko, gdyby było inaczej, ale tak nie jest i, naprawdę, zawsze cieszyłem się swoją przestrzenią. Uwielbiam przekręcać klucz w drzwiach pod koniec dnia, móc się dekompresować, wiedzieć, gdzie zostawiłem pilota do telewizora. Mam słabość do ciepłej wody. Lubię być w stanie wrócić późno do domu i zapaść się w łóżku, nie martwiąc się, że obudzę kogoś z moim pijanym zdejmowaniem butów.

to nie jest kwestia statystyk czy trendów, to moje życie. Nie ma na to reklamy. Co zabawne, jest to jeden z lepszych punktów sprzedaży, jakie można sobie wyobrazić: kiedy zdasz sobie sprawę, że nie jesteś zobowiązany do przekonywania innych o swoim istnieniu, staje się o wiele łatwiej istnieć.

Peter Hobbs, 38

Peter Hobbs
Peter Hobbs: „Umysł wędruje swobodniej w pustych pomieszczeniach, a dni mogą rozlewać się na wieczór, a potem noc, bez przerwy.”Fotografia: David Rose

nawet kiedy mieszkałem z innymi, zawsze chroniłem swoją samotność. Zawsze potrzebowałem czasu, aby się wycofać do mojego własnego towarzystwa i być sam na sam ze swoimi myślami. Długo zajmuje mi dostosowanie się do dzielenia przestrzeni życiowej, przyzwyczajenie się do różnych schematów hałasu, ruchu i snu.

moje pierwsze długotrwałe doświadczenie samotności przyszło w wieku 20 lat, kiedy cierpiałam na długą chorobę. Jak tylko sobie poradziłam, zamieszkałam sama. To było strasznie izolujące pod wieloma względami-nie mogłem pracować ani wychodzić – ale nie czułem się dobrze z Towarzystwem. Choroba to obca Kraina, a Ty zawsze idziesz sam. Czasami chodziłem przez dni lub tygodnie bez rozmowy z nikim, z wyjątkiem krótkich interakcji przy kasach w supermarkecie (w ostatnich latach oczywiście byłbym nawet w stanie znaleźć automatyczne kasy).

to nie przypadek, że w tym czasie zacząłem pisać. Stopniowo pustka popołudni zaczęła wypełniać się pomysłami, a najbardziej przyjemną częścią tych nieszczęśliwych dni było, gdy usiadłem z myślami i tworzyłem historie, oddając się mojej wyobraźni. Od tamtej pory pisałam lepiej, gdy mieszkałam sama. Umysł wędruje swobodniej w pustych pomieszczeniach, a dni mogą rozlewać się na wieczór, a potem noc, bez przerwy. Nawet teraz trudno mi napisać, czy Wiem, że jest ktoś inny w tym samym budynku, bez względu na to, czy siedzi cicho za odległymi zamkniętymi drzwiami i pilnuje własnych spraw.

oczywiscie samotnosc tych lat zostala w duzej mierze wymuszona, a nie zostala wybrana. i chociaz moglo to pasowac do mojej natury, to bylby czas ogromnie samotny. Coś ze wzoru tamtych dni zostało ze mną, ale teraz staram się monitorować moje skłonności do samotności. Jestem ostrożny, aby chronić pewien stopień izolacji w moim życiu, ale nie sądzę, że zawsze będę chciał żyć sam.

mam przyjaciół, którzy do końca życia będą mieszkać sami. Żyją samotnie z powodu wyboru, albo dlatego, że partner zmarł, albo dlatego, że są tak przyzwyczajeni do samotnego życia, że nie są już gotowi na kompromisy niezbędne do dzielenia się z innymi. Większość z nich jest zadowolona, a przynajmniej się z nią pogodziła, ale dla mnie jest jasne, że najszczęśliwsi z nich to ci, którzy zorganizowali swoje życie, aby mogli spędzić dużo czasu z jak największą liczbą ludzi.

jesteśmy zwierzętami społecznymi. Myślę o tym, jak rodziny i przyjaciele zbierają się w czasie żałoby. Sposób, w jaki wielu z nas żyje dzisiaj, może spowodować, że połączenia gwintowane kith i kin oddzielić i cienkie, prawie zniknąć. A jednak utwierdzają się w kryzysach. Dla tych, którzy tego pragną, samotne życie jest ogromnym luksusem. Jest to jednak luksus, który umożliwia istnienie w zaawansowanych technologicznie, stosunkowo bogatych społeczeństwach, które izolują nas nawet od potrzeby innych.

Eric Klinenberg przekonuje o tym, jak i dlaczego rośnie samotność. Opisywane przez niego okoliczności zapewniły wielu z nas niezwykłą wolność. Zastanawiam się tylko, jak kruche są i czego nam potrzeba, by odkryć na nowo, jak bardzo potrzebujemy innych ludzi.

{{#ticker}}

{{topLeft}}

{{bottomLeft}}

{{topRight}}

{{bottomRight}}

{{#goalExceededMarkerPercentage}}

{{/goalExceededMarkerPercentage}}

{{/ticker}}

{{heading}}

{{#paragraphs}}

{{.}}

{{/paragrafy}} {{highlightedText}}

{{#cta}} {{text}} {{/cta}}
Przypomnij mi w maju

akceptowane metody płatności: Visa, Mastercard, American Express i PayPal

będziemy w kontakcie, aby przypomnieć, aby przyczynić się. Zwróć uwagę na wiadomość w skrzynce odbiorczej w maju 2021 roku. Jeśli masz jakieś pytania dotyczące współpracy, skontaktuj się z nami.

tematy

  • Rodzina
  • cechy
  • Udostępnij na Facebooku
  • Udostępnij na Twitterze
  • Udostępnij przez e-mail
  • Udostępnij na LinkedIn
  • Udostępnij na Pintereście
  • Udostępnij na WhatsApp
  • Udostępnij na Messenger

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.